Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
37 postów 860 komentarzy

Kwestia smaku ...

Halszka - społeczno-polityczno-kulturalny

Bez dachu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przypominajmy polską poezję, bo jest ważna dla naszej tożsamości narodowej i jest ważnym zadaniem politycznym dzisiaj. Tego wiersza uczyłam się w szkole na jakiś konkurs recytatorski. Oczywiście wygrałam. Zapamiętałam go na całe życie.

 

 

 Maria Konopnicka ”Bez dachu”

 

 

Noc się podniosła, cała w mgłach i bieli 
I srebrnym tchnieniem owiała stolicę, 
I brylantowych iskier błyskawice 
Roztliła w śniegów pościeli. 


 

 

Kto miał ognisko własne i ramiona, 
Co go czekały jak pieszczot ponęta, 
Mówił do nocy tej „błogosławiona!” 
Kto nie miał, mówił: „przeklęta!” 


 

 

A takich głosów było, ach! tysiące…
A wszystkie z zimna i zwątpienia drżące,
A wszystkie dziwnie przeraźliwe w ciszy…
O gwiazdy!czy Bóg je słyszy?


 

 

Patrzycie blade i ja patrzę blada,
Wicher się zrywa, śnieg zawiewa drogę,
O gwiazdy!jeśli która odpowiada,

Ja was dosłyszeć nie mogę.


 

 

O nocy srebrna!o nocy królowo!
Ty masz żelazne dla nędzarzy berło…
A mglistą szronów zasłonę nad głową
Spinasz zastygłych łez perłą.


 

 

O nocy!czyliż gwiazd twych jasnych z nieba
Pragnie ta ciżba wybladła i skrzepła?
Przez litość, słuchaj! wszak oni chcą chleba –
I tylko troszeczkę ciepła!


 

 

Ach, gdybym była tobą, o królowo!
Największy brylant co w lazurach świeci,
Dałabym nędznym w tę zamieć śniegową
Na chleb i ogień dla dzieci…

I wiem, że niebo nie byłoby bledsze,
Gdyby za jedną tę gwiazdę w błękicie,
Jasne źrenice, gdzie znów wskrzesło życie,
świeciły łzami w powietrze…


 

 

O nocy!cicha idziesz, lodowata,
Nad czołem twoim skrzy śniegów korona;
A twoja srebrna, ciężka, długa szata,
Całunem jest – dla miliona.


 

* * *

 

Przed bramą, w której płonęły latarnie,
Stanął chłopczyna w tę mroźną zawieję.
Biedny! on myślał, że mur go przygarnie,
że go ten kamień ogrzeje.


 

 

Lecz stróż drzwi zamknął na rygle i naraz
Łzy się dziecięce, jak perły rozsnuły…
– „Gotów ta zmarznąć, a potem ambaras
Dla wszystkich .. śledztwo… cyrkuły!”


 

 

Chłopczyna odszedł, płacząc. Tam, w oddali,
Widać świątyni granitowe mury…
A ponad nimi mgła bladych opali,
A wyżej – lodowe chmury.

 

I krzyż … Chłopiec uklęknął przed progiem.
W powietrzu, szronów latały diamenty…
Chciał wejść, lecz kościół szczelnie był zamknięty
Razem z litością i z Bogiem.


 

 

Ach! gdyby Chrystus tu przebywał z nami,
Wiem, że by chodził ciemnymi nocami
I zbierał głodnych zziębniętych nędzarzy
I tulił u owych ołtarzy.


 

 

Skostniałe dziecię szklanymi oczyma
Patrzyło w niebo, gdzie mleczna lśni droga:
Chciało się skarżyć, lecz matki już nie ma,
Mówiło zatem do Boga:


 

0jcze nasz"… Jak to, o Synu Królewski!
Ojca twojego narody zwą Bogiem,
A ty, wpatrzony w ten pałac niebieski,
Konasz, bez dachu, za progiem?

 

0jcze nasz”mówisz… a czyim ty bratem?
Czy tych, co w zbytku umarłą tkwią duszą,
I głośnym pełnych pucharów wiwatem
Gasnące jęki twe głuszą?

 

0jcze nasz!…” Boże! czy słyszysz to dziecię,
Co usta z nędzy zbielałe otwiera?
Ach! ono wierzy, żeś ojcem mu przecie,
I z wiarą taką umiera!

 

* * *

Dz Dziecię mówiło pacierz… mgła srebrzysta
Z tchnieniem ust jego lekko się rozwiała,
Zrazu gorętsza i błękitno biała,
Później – dziwnie przeźroczysta,
Wreszcie zanikła. W pół otwarte wargi
Przestały szeptać modlitwy i skargi…
Wobec ciemnego milczącego gmachu,
Dziecię skonało ... bez dachu.

 

Maria Konopnicka

KOMENTARZE

  • U nas też piździ...
    Był już pierwszy mróz w tym roku, wyjątkowo wcześnie. A teraz też dość chłodno i wilgotno, gdyby wyjść na jednostkę, to para z gęby leci. Najgorsze są poranki, gdy trzeba warty obejść. Na wachsztubie ciepło mamy, bo chłopaki o suche drewno zadbały i hajcują w kozie na potęgę. Europaletami palimy, brukselska sośnina nasączona impregnatem. Lubieją w ogień patrzeć, tylko po takim patrzeniu na dwór wyjść nie jest łatwo, bo rozgrzaną cielesność mrozik brutalnie schładza.

    U nas na warcie chłopaki nielegalnie sobie papachy z psiego futra zakładają na łby, hełmy na bok odstawiwszy. Taka papacha to i na Antarktydę by się nadała, tylko, że nic w niej nie słychać. Możesz granat zdetonować obok wartownika, a on się ani obejrzy. Dlatego my, kadra, ten nieodpowiedzialny zwyczaj tępimy, papachy się konfiskuje. Strefa przygraniczna w końcu, wróg lada chwila nadciągnąć może.

    Ta pani Konopnicka to całkiem sporo o zimie pisała. "Sierotka Marysia" zaczyna się opisem podróży Koszałka w poszukiwaniu wiosny. A w swych nowelach sporo o nieogrzanych suterenach robotnichych pisała. To taka zimowa pisarka była, chyba niedogrzana męskim ciałem. Grobowy chłód od niej bił, zimnota wewnętrzna ją męczyła, więc i fakty mocno przejaskrawiała. Chłopczyna zmarznięty mógł wszak do ochronki się udać, to by go odchuchali, ciepłej zupy i świeże gacie dali. Była na Warszawie wszak taka instytucja. Albo nad Wisłą mógł sobie ognisko rozpalić i rybkę z przerębla złapać. Lepiej miał gówniarz, niż nasi bezdomni, którymi nikt się nie interesuje zimową porą.
  • @Pan podporucznik 00:56:57
    Może chłopczyna nie był z Warszawy, albo nie wiedział, że jest taka ochronka? Chyba nie miał lepiej, chyba nie. Za mały był. Może też się nim nikt nie interesował, jak naszymi bezdomnymi dzisiaj.

    Tylko, że ci nasi bezdomni to całkiem niedawno powstała warstwa społeczna i na dodatek dynamicznie się rozrasta. I tym się ktoś bardzo interesuje, tym żeby było ich jak najwięcej i żeby mieli się jak najgorzej.

    Nasi bezdomni to Polacy okradzeni, wyzuci z własności, zniszczeni i pozbawieni godności celowo.
  • @Pan podporucznik 00:56:57
    Pani Konopnicka pisała też o tęczy:

    "A kto ciebie śliczna tęczo, siedmiobarwny pasie
    Wymalował na tej chmurce, jakby na atłasie?

    Słoneczko mnie malowało, po deszczu, po burzy
    Pożyczyło sobie farbek od tej polnej róży

    Pożyczyło sobie farbek od kwiatów z ogroda
    Malowało tęczę na znak, że będzie pogoda."
  • @Pan podporucznik 00:56:57
    No i z dzieciństwa pamiętam wierszyk, który przekonał mnie do istnienia Krasnoludków, w sposób logiczny i racjonalny:

    "Czy to bajka, czy nie bajka, myślcie sobie jak tam chcecie,
    A ja przecie wam powiadam, krasnoludki są na świecie.

    Lud to wielce osobliwy, wielki niczym ziarnka z bani,
    Kto nie wierzy, niechaj zmierzy, lub zapyta starej niani."

    Zapytałam mojej Mamusi i potwierdziła, że krzsnoludki rzeczywiście istnieją i nawet opowiedziała mi, jak osobiście się z nimi spotkała pewnej księżycowej nocy. Piękna opowieść, warta opisania historia. Moja wrażliwa Mamusia! Tęsknię za Nią.
  • @moher 02:57:46
    Pan podporucznik tylko tak sobie dodaje animuszu. To porządny chłop i pewnie by ogrzał tych bezdomnych Polaków, gdyby był generałem i miał siły i środki. Tak On by ogrzał.

    Poza tym zna polską literaturę. Postać podporucznika jest świetnie narysowana. Gratuluję Mu utrzymywaniu się w konwencji, bo wcale nie jest łatwa.
  • @Halszka 16:39:41
    Pana podporucznika obserwuję od jakiegoś czasu - ma "nieszeregowy" talent do wystylizowania "koszarowej konwencji", to fakt. Ale na mojego niucha robi na tym forum za trolla wyższego stopnia - ot coś na poziomie kapitana w sformalizowanej przecież hasbarze. Cóż - jeśli się mylę, to jego odautorkie wpisy są jak łysy o beton, ni z gruchy, ni z pietruchy, od lasa i sasa, czyli takie sobie...
    Pani Halszko - ot litościwa dla "wojskowego" zamulacza Waćpani! Na moim blogu powiedziałbym jak na poligonie: w-j! Ale Pani kląć nie wypada - rozumiem...
  • @Zygmunt Korus 21:03:20
    Czasami klnę "jak szewc", choć rzeczywiście nie wypada i bardzo za to przepraszam. Opowiastki wojskowe Pana Podporucznika podobają mi się. Ale to pewno "za mundurem panny sznurem". No nie wiem, ale jakiś nieodparty urok jest w tych "chłopcach malowanych". Jakiś urok. Nigdy nie próbowałam zrozumieć na czym to polega, ale może warto pomyśleć, co ich wyróżnia?

    Bóg, Honor, Ojczyzna? Że idą, jak kamienie rzucane na szaniec? Siła, odwaga, posłuszeństwo, odpowiedzialnóść? Co to jest za wyjątkowy stygmat? Ciekawe.

    Ja też jestem podporucznikiem rezerwy. W służbach sanitarnych. Jak zdawałam egzamin z wojska, to na pytanie, jak walczyć z odmrożeniem, odpowiedziałam, że ja pomalowałabym sobie usta szminką i to się egzaminującemu nas wojskowemu spodobało. Zdałam na 4. I tak jestem gotowa do służby w razie wojny.

    Wojsko ważna rzecz dla narodu i państwa. Warto przypominać jego etos, tak jak poezję.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY

więcej